Kolory Tajlandii

Czas czytania: 2 minut

Lotnisko w Bangkoku osiągamy po prawie dobie lotu. Robi wrażenie swoim rozmiarem, ale po wylądowaniu w Tajlandii uderzają nas jeszcze dwie kwestie: temperatura i niespotykane w Polsce natężenie kolorów. Dzięki nasłonecznieniu i wilgotności tamtejsza roślinność ma szansę przybierać formy i barwy daleko wyprzedzające palmę z warszawskiego Ronda de Gaulla.

Artykuł pierwotnie ukazał się w nr. 2 miesięcznika linii lotniczych Eurolot. Do pobrania tutaj:

http://v5group.pl/BiuroPrasowe/31-v5group-dla-eurolot-com-01

 

Południowe wyspy rozsiane po obu stronach kontynentalnego Syjamu potęgują wizualne uniesienie – gęsto porośnięte soczystą zielenią, wyrastają z turkusowych wód dwóch oceanów, które z temperaturą bliską 30ºC stanowią poważną pokusę dla nurków i turystów. Najprzyjemniej poruszać się po nich na pokładach łodzi, tzw. long-tail boatów, które przyciągają uwagę żywą kolorystyką i dziobami przyozdobionymi w modlitewne szarfy. Postawienie nogi na stałym lądzie oznaczało dla nas długo wyczekiwane zetknięcie z lokalną kuchnią. Makaron phat thai, szaszłyki czy zupa tôm yam od ulicznych sprzedawców ujmowały smakiem, wyglądem i pasją przygotowywania.

Tania taksówka zawiozła nas na targ. Setki straganów, tysiące wypisanych ręcznie tektur z cenami przypraw, warzyw, owoców morza i żywego drobiu. Raptem namiastkę tajskiego marketu można odnaleźć przy La Rambli w Barcelonie. Wzrok ucieka – to do czerwonych homarów, to do eksplodujących słoneczną żółcią ananasów, dalej, przez czerń krabów i róż olbrzymich krewetek znów do złożonych w wysokie pęki porów, zielonych papryczek i słodkiego groszku. Skupienie uwagi wymaga silnej woli.

Bangkok pełen dualizmów, płynnie przeplata drapacze chmur z religijnym watami, stal nowoczesnych kondominiów ze zdobionymi złotymi blaszkami i szmaragdowymi kafelkami ścianami miejsc zadumy. Uderza widokiem białych kołnierzyków gremialnie spędzających lunch przy pordzewiałych ulicznych wózkach z jedzeniem.

Nawet noc zasnuwa miasto kolorami tętniącego życia. Neony, lampy, świecące elewacje przelewają swoje barwy na miliony samochodów, tuk-tuków i nowoczesnych kolejek, z gracją i dynamiką godną amerykańskiej metropolii.